Internet to wybawienie dla niepełnosprawnych, mam wychowujących dzieci i innych klientów, które mogą dzięki niemu pracować albo zarabiać na odległość. To przekaźnik informacji, kopalnia wiedzy, dostęp do całego świata bez ruszania się z miejsca, sposób na samotność.Da się by długo wymieniać. To chociaż też źródło zagrożeń, miejsce zbrodni, niebezpieczeństwa czyhające na dzieci.
A dzieci przecież kochają komputer lub Internet.
Coraz młodsze maluchy siadają przed monitorem. Niektóre nie potrafią jeszcze mówić, posługiwać się łyżką, ołówkiem, a aktualnie świetnie sobie radzą z myszką czy klawiaturą. Rodzice się pępowinową cieszą, gdyż jako że to takie zabawne. Nie pozwalają przecież oglądać niedozowlonych treści, wyszukują tylko te strony, które są przeznaczone dla najmłodszych.A niech sobie pokoloruje, poukłada puzzle, poogląda bajki, pozgaduje… Tak się przecież rozwija, wyostrzają mu się zmysły, może być spostrzegawcze, dobrze sobie radzi z koputerem, to przecież dzisiaj umiejętność konieczna. To wszystko prawda, a chociaż rodzą się pewne wątpliwości.
Jaka bywa na to rada?
Skoro, jako się rzekło, nie możemy dziecku zabronić korzystania z dobrodziejstw najnowszej techniki, pozwólmy mu na to z głową. Dziecku, w jaki sposób wiadomo, najbardziej potrzebne są: – miłość albo uwaga najbliższych – ruch na świerzym powietrzu – sen bądź – prawidłowe odżywianieInternet i gry komputerowe nie zastapią żadnego z tych elementów, bodaj niektórym rodzicom praktycznie zawsze się wydaje, że będą idealnym zamiennikiem dla pierwszego punktu.Nie będą.
Dlatego po pierwsze postarajmy się jakim sposobem najdłużej w czasie odsunąć moment, wtedy gdy po raz pierwszy posadzimy malucha przed klawiaturą. Niech gania, turla się, koloruje lub rysuje z mamą albo tatem, bije się z rodzeństwem czy sprawdza, co miś ma w środku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz