Pamiętacie jaką frajdą były w szkole żywe lekcje biologii?Gdy przyjeżdżała ekipa z Moda wężami, jaszczurką i innymi egzotycznymi zwierzakami?
Miło wspominam nasze pierwsze pokazy. Dzieci z zaciekawieniem oglądały Sija, nie szczędząc przy takim ochów czy achów, raz po raz dodając entuzjastyczne „Wow”. Coś wspaniałego! Na pytanie – co jedzą ptaki drapieżne, jeden chłopiec odpowiedział: „mięsko, kurczaczki i…mięsko”.Albo spostrzeżenie dziewczynki: „on do pana przyleciał, a ja mojego pieska muszę długo wołać, żeby do mnie przybiegł.” Za każdym razem wpadamy na coraz to nowe pomysły na uatrakcyjnienie pokazu.
Na chwilę obecną otrzymujemy jedynie jednego ptaka, ale na ten moment pod koniec kwietnia nasza rodzinka powiększy się o sowę – taką malusieńką istotkę, niespełna tygodniową, którą będziemy początkowo karmić pęsetą i wszędzie z sobą zabierać – w jaki sposób dziudziusia.
.