przedszkole to nie przychodnia żeby jego korytarze czy sale zajmowały chore maluchy.Aż mi się krzyczeć chce, wtedy gdy mąż odwozi w poniedziałek zdrowego syna do przedszkola na zajęcia, ten link a pod koniec tygodnia po zdrowiu zostaje rozmyta smuga, jakiś smętny ślad.Bądź dawaj, od nowa zabawa!
.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz